lutego 28, 2021

lutego 28, 2021

Bezludna Wyspa ...? Czyli wyspa Cramond

Bezludna Wyspa ...? Czyli wyspa Cramond

Cramond Island to jedna z kilku wysp w zatoce Firth of Forth we wschodniej Szkocji. niedaleko Edynburga.

Cramond
Wejście na groblę


Wyspa ta jest bardzo popularnym miejscem do krótkich wycieczek, spacerów z psami czy np. joggingu. Z wyspy rozpościera się przepiękny widok ale jest jedno ale... wyspa jest połączona z lądem utwardzoną ścieżką, która jest odsłonięta tylko podczas odpływu.

Wyspa CramondWyspa Cramond

Ale po kolei. Wyspa Cramond jest jedną z 17 wysp, na które można dojść pieszo ze stałego lądu Szkocji i jest oddalona 1,6 km od morza. Tak jak napisałam wcześniej, z lądem połączona jest groblą razem z betonowymi słupami, które razem służyły jako wysięgnik przeciw łodziom podczas II wojny światowej. Na samej wyspie również można odnaleźć elementy umocnień z okresów wojny.

Grobla czyli ścieżka umożliwiająca przejście na wyspę odkryta jest tylko w konkretnych godzinach, więc wybierając się na nią należy pamiętać o tym, aby zdążyć wrócić przed przypływem. Inaczej możemy zostać uwięzieni na wyspie nawet na noc, aż do kolejnego odpływu. Zdarzają się przypadki utknięcia i ratowania zapominalskich. Na tablicy, która stoi przed wejściem oraz na stronie queensferrylifeboat możemy sprawdzić bezpieczne czasy przeprawy. Ważne aby trzymać się tych czasów i zdawać sobie sprawę, że pogoda zmienia się tu błyskawicznie, więc czas przypływu może też nagle ulec zmianie. 

Wyspa CramondWyspa Cramond

Z centrum Edynburga możemy dojechać bez problemu nawet autobusem (linia 41) lub rowerem. Samochodem oczywiście również i nie musimy martwić się o parking, ponieważ na około znajdują się wyznaczone tereny, na których możemy zostawić samochód. Warto też zagospodarować sobie więcej czasu aby pospacerować po uroczej okolicy Cramond. Więcej możecie zobaczyć na moim Instagramie w wyróżnionej relacji.

Cramond
Okolica Cramond



lutego 26, 2021

lutego 26, 2021

Gnocchi w zielonym pesto

Gnocchi w zielonym pesto

Dzielenie kuchni z zawodowym kucharzem nie jest prostą sprawą, Gdy przychodzi moja kolej ugotowania obiadu to nie powiem, chciałabym aby wyszedł mi zjadliwy. Ja uwielbiam przygotowywać szybkie i proste potrawy. Czym mniej składników tym dla mnie pyszniej i wygodniej. Wyjątkiem są słodkości, nad tym mogę stać w kuchni pół dnia.

Uwielbiam kluchy pod każdą postacią, makarony, kopytka, kluski czy właśnie gnocchi. I to właśnie one są moim faworytem. Przepis na pesto, którym dzieliłam się z Wami ostatnio połączyłam właśnie z gnocchi i wyszedł obiad petarda. Szybkie, smaczne i zdrowe. I nawet pochwałka od chefa kuchni była, więc tym bardziej polecam Wam ten przepis. 


Gnocchi w zielonym pesto z pistacjową posypką 

500g gnocchi
5-7 pomidorków koktajlowych
garść pokruszonych pistacji
parmezan do posypania

 Gnocchi podsmażamy na patelni z łyżką oliwy. Gdy kluski będą już ciepłe dodajemy pesto i podsmażamy jeszcze 1-2 minuty. Zdejmujemy z gazu i dodajemy pokrojone w ćwiartki pomidorki koktajlowe, wystarczy delikatnie zamieszać. Gotowe gnocchi wykładamy na talerz, posypujemy pokruszonymi pistacjami i tartym parmezanem. 

Enjoy.

 


 

lutego 14, 2021

lutego 14, 2021

Bazyliowe pesto z pistacjami

Bazyliowe pesto z pistacjami

Czy wiecie jak ogromną różnicę robi przyrządzenie pesto w moździerzu, a nie w blenderze jak to zazwyczaj robi większość osób. Ja nie zdawałam sobie sprawy, póki nie spróbowałam. Nie dość, że jego aromat roznosi się po całej kuchni, to jeszcze ten smak, który powoduje, że masz ochotę zjeść od razu całość prosto z moździeża. Gdy używacie blendera, oliwa podgrzewa się co powoduje zmianę jej smaku i wartości odżywczych. Czyli pozbywacie się całego jej dobra. Jeśli macie możliwość koniecznie spróbujcie, bo ten smak wart jest tej chwili wysiłku. Ja dodałam do pesto pistacji, ponieważ są to moje ulubione orzechy.  Można użyć również innych orzechów, nerkowców lub włoskich, ale pistacje pasują tu idealnie. Koniecznie spróbujcie.


Pesto bazyliowe 

 pęczek bazylii
10g pistacji
ząbek czosnku
10g parmezanu
łyżeczka soli
3 łyżki oliwy z oliwek

Wszystkie składniki rozgniatamy w moździerzu. Najpierw ucieramy czosnek z solą i pistacjami. Następnie dodajemy bazylię, a później parmezan. Wszystko dokładnie rozcieramy i łączymy razem z oliwą dalej ucierając. Gotowe pesto możemy wykorzystać od razu, bądź przełożyć do szczelnego słoiczka i zalać jeszcze lekko oliwą. Tak przygotowane pesto można przechowywać w lodówce do tygodnia. Można je podawać z gnocci lub makaronem. 

Enjoy.



 

stycznia 31, 2021

stycznia 31, 2021

Ulubieńcy Stycznia czyli podsumowanie pierwszego miesiąca roku 2021

Ulubieńcy Stycznia czyli podsumowanie pierwszego miesiąca roku 2021

 


Styczeń, pierwszy miesiąc roku 2021 już za nami. Z nowym rokiem staram się wcielać w życie nowe nawyki i trwać w nich systematycznie. Dlatego chciałabym dzielić się z Wami moimi doświadczeniami i polecać nie tylko produkty ale również wydarzenia, książki czy ulubione przepisy. Wszystko to co mnie inspiruje, motywuje i sprawia, że moje życie jest przyjemniejsze. 

WYZWANIE #jestemflexi


Na pierwszy rzut idzie wyzwanie #jestemflexi u Kingi Paruzel. Wyzwanie, w którym uczymy się nawyku jedzenia warzyw i owoców, bo przecież dieta bogata w świeże owoce i warzywa jest bardzo ważna w naszym życiu. Każdy przecież chce być piękny i co najważniejsze zdrowy. Ostatnio oglądałam live z  Dr Hanną Stolińską dietetyk, w którym mówiła, że jemy tylko 3 kg warzyw tygodniowo, a jeszcze mniej owoców. Szczerze trochę mnie to zszokowało, ale jak pomyślę ile warzyw i owoców jedliśmy z moim mężem, kiedy jeszcze byliśmy w Polsce, to jest to całkiem prawdopodobne. Teraz jednak ta ilość jest dużo większa. Ale to akurat zasługa dokładnego planowania jadłospisu na cały tydzień. Wracając do wyzwania...

Pierwszy tydzień to wyzwanie sokowe, w którym Kinga przygotowała przepyszne propozycje soków owocowo-warzywnych. Rewelacyjną wiadomością było to, że do przygotowania tych soków nie musi być potrzebna wyciskarka, ani sokowirówka. I faktycznie, ja swoje soki robiłam zwykłym blenderem ręcznym, a następnie przecierałam przez sitko (można również przeciskać przez gazę). Kolejny tydzień to tydzień sałatkowy i oczywiście same pyszności. Dołączyć możecie w każdym momencie, a przepisy znajdziecie na Kingi instagramie. Ja już czekam na kolejne tygodnie wyzwania i zachęcam Was również do dołączenia. 

WŁOSY


Jeżeli już jesteśmy przy nawykach, które poprawiają nie tylko zdrowie ale również urodę, to kolej na moje must have jeżeli chodzi o włosy. A mianowicie wcierki do włosów.

 
Przy ciągłym stresie i chorej tarczycy nie mam co liczyć na bujną czuprynę. Włosy po przyjeździe do Szkocji wypadały mi garściami. Jakiś czas temu zakupiłam e-booka, który napisała KOSMETYCZNA HEDONISTKA. Jest to bogactwo wiedzy na temat pielęgnacji włosów. Dla mnie wielkim ratunkiem są właśnie Darii przepisy na wcierki do skóry głowy, aby pobudzić włosy do wzrostu i wzmocnić je. Wcierki z czarnuszką, pokrzywą lub dla odpornych na rosółkowy zapach z kozieradką. Używam również wcierek kupionych ale staram się je zmieniać aby skóra nie przyzwyczaiła się do jednej. Wcierka Banfi oraz The Ordinary dają również bardzo fajne efekty. Choć uważam, że cena tej drugiej jest za wysoka co do wydajności produktu. Istotnym elementem w tej kuracji jest masaż głowy. Do tego celu zakupiłam taki specjalny masażer, ale równie dobrze możemy używać do tego swoich paluszków. Przy okazji masażu możemy się zrelaksować i odprężyć. Sam masaż już pomaga, więc jeśli mamy wrażliwą skórę głowy to możemy pozostać tylko przy nim.

PIELĘGNACJA

Teraz kolejna kosmetyczna polecajka. Zwłaszcza zimą męczę się z suchą skórą na stópkach. Na ratunek przyszła Maska-Krem do stóp. Dzięki zawartości mocznika ten krem do wybawienie. Wystarczy dwa razy w tygodniu po kąpieli nałożyć grubą warstwę na stopy, założyć bawełniane skarpetki i zostawić ją tak na noc do wchłonięcia. Ważne jest tutaj stężenie mocznika, ja używam teraz 15% ale są również maski z zawartością mocznika 30% i mają silniejsze działanie. Przez tyle kremów do stóp zastanawiałam się czy to z kremami jest coś nie tak, czy z moją skórą. Teraz wiem, że nie kupię już żadnego kremu bez mocznika. Stopy są jak u niemowlaka. 

PLANERKOWANIE

 

Przyszedł czas na kolejnego ulubieńca, czyli planer jesteś cudem. Z początkiem roku natknęłam się przypadkiem na instagramie na konto Eweliny Stępnickiej. Jak mówią wszystko dzieje się po coś, więc myślę, że w tym wypadku było tak samo. Poprzedni rok dał wielu osobom w kość, ja również zaliczam się do tych osób. W momencie kiedy po pierwszym roku w obcym kraju moja psychika pozbierała się na tyle, abym mogła w miarę spokojnie funkcjonować BOOM przyszedł wirus. Lockdown, izolacja, a co za tym lęk, tęsknota i jedna wielka niewiadoma. I znowu ogarnięcie nowej rzeczywistości. Temat zaklimatyzowania w nowym miejscu to w ogóle temat na oddzielny post, więc nie będę wchodzić w szczegóły, bo to temat rzeka. Te wszystkie wydarzenia dały mi bardzo dużo do myślenia i właśnie w tym momencie pojawia się Ona, cudowna kobieta, która pokazuje w jaki sposób wprowadzać w swoje życie porządek, jak je odkryć na nowo.

 "Ten planer... ma na celu pomóc Ci zatrzymać się dla siebie, choć na chwilę, każdego dnia. Ma Cię również wesprzeć w dbaniu o siebie, odkrywaniu siebie, ukochiwaniu siebie, planowaniu, kreowaniu życia, jakiego w głębi serca pragniesz i przypominać Ci o tym że jesteś cudem do odkrycia a nie problemem do naprawienia."  

Ewelina Stępnicka    

Ja swój planerek pobrałam ze tej strony, ale można było go również zakupić w formie książkowej. Na IG Eweliny Stępnickiej znajdziecie filmiki, dzięki którym można dowiedzieć się jak go wypełnić i o co w tym wszystkim chodzi. Myślę, że warto dbać nie tylko o nawyki żywieniowe, pielęgnacyjne czy fizyczne ale również o te nasze duchowe. 

 MEDYTACJA

I tu kolejnym przykładem jest medytacja. Medytacja ma swoich zwolenników jak i przeciwników, wiadomo jak we wszystkim. Ale kiedy słyszysz wokoło, że wycisza, pomaga na stres, a Ty właśnie zastanawiasz się jak nie zwariować. To wierzysz czy nie, ale spróbujesz, bo może nareszcie poczujesz się lepiej. I tak właśnie było w moim przypadku. Nie wiedziałam na początku jak się do tego zabrać, ale wpisując medytacja na You Tubie pojawia się pełno "osób" które chętnie pomogą rozpocząć tą historię. Moją faworytką jest Małgorzata Mostowska, której kojący głos pomaga przez te 10-15 minut wyciszyć swoje myśli. To naprawdę nie wymaga poświęcenia dużej ilości czasu, łatwo wygospodarować te kilka minut. Nie będę Wam pisała czym jest medytowanie i jaki ma wpływ na Nas. Jeżeli jesteście tym tematem zainteresowani to w internecie znajdziecie ogrom wiedzy i pomocy. Ja specjalistą w tym temacie nie jestem. Na Netflix również znajdziecie wspaniały serial Poradnik Headspane Medytacja, a każdy z ośmiu 20-minutowych odcinków zawiera ćwiczenia, które możecie wykonać podczas słuchania. Ja po miesiącu regularnych medytacji czuję się lepiej, jestem spokojniejsza i lepiej mi się śpi, więc na pewno będę tę praktykę kontynuować.  

Dajcie znać czy taka forma treści Wam się podoba? A może macie inne odczucia co do jakiegoś tematu? Ewentualnie jakie pytania, piszcie, chętnie będę czytać Wasze komentarze.

stycznia 19, 2021

stycznia 19, 2021

ŚNIADANIOWE DYLEMATY - BOCZEK Z BAKŁAŻANA

ŚNIADANIOWE DYLEMATY - BOCZEK Z BAKŁAŻANA
 

Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Pewnie słyszeliście to zdanie wiele razy. Pierwszy posiłek powinno się zjeść w ciągu 1 godziny od pobudki. To właśnie on daje nam siłę na cały dzień, pobudza nasz organizm i co najważniejsze przyspiesza przemianę materii. 

Nie wiem jak Wy, ale ja jako dziecko nigdy nie miałam rano apetytu. Pamiętam jak zawsze na siłę próbowałam coś w siebie wcisnąć i nie pomagały żadne wymysły. I to trwało dosyć długo. Na szczęście w pewnym momencie coś się zmieniło i śniadanie zostało moim ulubionym posiłkiem. Wiadomo, nie zawsze jest czas na wymyślne dania. Praca, szkoła lub inne obowiązki, ale ja mam na to swój mały sposób. Przygotowuję sobie wszystkie potrzebne składniki dzień wcześniej. Ewentualnie szykuję sobie już gotowe śniadanie, które będzie czekać na mnie w lodówce. Może być to owsianka, kanapka czy nawet omlet. Zawsze staram się aby śniadanie było pożywne, smaczne i wyglądało zachęcająco. Dzień rozpoczęty kolorowym talerzem będzie dużo przyjemniejszy. 
 
Najbardziej jednak uwielbiam poranki, kiedy nie muszę się nigdzie spieszyć i mogę pozwolić sobie na poświęcenie dłuższej chwili na zrobienie śniadania, a później ta przyjemna celebracja. Nie ma nic przyjemniejszego niż rozkoszowanie się zdrowym jedzonkiem i podziwianiem w tym czasie przez okno. jak wstaje nowy dzień. 
 
I tym miłym wstępem zapraszam Was do przepisu na WEGEBOCZEK. Od roku już ograniczam mięso do minimum. Są tygodnie czy miesiące kiedy nie jem go wcale, więc pomysł na wegeboczek musiałam koniecznie wypróbować. 


BOCZEK Z BAKŁAŻANA 
 
SKŁADNIKI 
1 bakłażan  
 
MARYNATA
2 łyżki sosu sojowego  
2 łyżki oliwy z oliwek  
 1 łyżka miodu lub syropu klonowego
1 łyżeczka mielonej wędzonej papryki 
1/2 łyżeczki zmielonego pieprzu
 

Bakłażana myjemy, osuszamy i kroimy na plasterki ok 0,5 cm. W miseczce mieszamy dokładnie wszystkie składniki marynaty.  Następnie każdy plaster bakłażana smarujemy marynatą za pomocą pędzelka. Raz z jednej strony, raz z drugiej i tak nasączamy go, aż zużyjemy całą marynatę.  Tak przygotowanego bakłażana pieczemy w piekarniku w 200 stopniach C około 25 minut. Świetnie smakuje w połączeniu z awokado, pastę warzywną lub z jajkiem w koszulce.

 



Przepis inspirowany: Kwestiasmaku.com

Copyright © ania z zielonych wzgórz , Blogger