czerwca 06, 2021

czerwca 06, 2021

Ulubieńcy maja czyli podsumowanie miesiąca

Ulubieńcy maja czyli podsumowanie miesiąca

Post podsumowujący maj pojawia się lekko opóźniony w tym miesiącu. Powrót do pracy przeczołgał mnie po całości i szczerze pisząc, nie miałam ochoty ani czasu na nic. Z tego też względu w tym miesiącu polecajki bardziej prozdrowotne. Czym człowiek starszy, tym zdrowie jest ważniejsze i pragnie poprawić jakość swojego życia. :D Może i Wy z czegoś skorzystacie.

 WYPRAWA ANATOMICZNA

Pierwsze co bardzo chciałabym Wam polecić to wspaniały cykl warsztatów pod tytułem "WYPRAWA ANATOMICZNA" prowadzone przez Gosię (Anatomia Jogi). Jeśli czytacie polecajki od początku roku to wiecie, że mam ogromne problemy napięciowe w ciele. Odkąd przyjechaliśmy do Szkocji stres jest moim nieodłącznym elementem dnia codziennego, co odbija się na moim zdrowiu nie tylko psychicznym ale i fizycznym. Bóle w dolnym kręgosłupie mam już od nie pamiętam kiedy, lecz od jakiegoś roku (podejrzewam, że stres związany z lockdownem tak zadziałał), dyskomfort w tej właśnie okolicy nasilił się. Gdy usłyszałam jak Gosia opowiada na story o napięciach dna miednicy, ogromnie mnie to zainteresowało. Wiele rzeczy mi się składało w całość ale z tyłu głowy jednak miałam myśl "a jak to nie to, wcale nie pomoże". Postanowiłam, że przed zakupem Wyprawy Anatomicznej "Dookoła bioder" wypróbuje praktykę, którą Gosia pokazuje na swoim You Tubie pod uroczą nazwą "Z miłości do bioder". " To spokojna praktyka, która przyniesie Waszym biodrom dużo rozluźnienia i uczucia .przestrzeni." - tak opisuje ją Gosia i nie kłamie. Szkoda, że nie możecie zobaczyć mojego zdziwienia gdy już przy wykonywaniu kolejnych asan zaczynałam czuć ogromną ulgę. Wyprawa anatomiczna również mnie nie zawiodła, połączenie wiedzy teoretycznej z praktyką jogi to połączenie idealne. Do tego Gosia tak wspaniale tłumaczy i opowiada, że słucha się z ogromnym zainteresowaniem i zrozumieniem. Warsztaty można nadal zakupić, więc bardzo Wam polecam. Po zakupie otrzymacie login do własnego konta, na którym macie roczny dostęp do materiałów i możecie korzystać z nich kiedy tylko przyjdzie Wam na to ochota lub potrzeba.

  APTECZKA ALERGIKA

Kolejna szybka polecajka to must have każdego alergika. Wiosna wiosną ale jak tu się cieszyć i korzystać z jej uroków kiedy swedzą i pieką Cię oczy, też tak macie? Krople do oczu, które zawsze przynoszą mi ulgę w cierpieniu to krople EKTIN. Jest to roztwór izotoniczny, który może być stosowany do leczenia i zapobiegania objawom sezonowego i przewlekłego alergicznego zapalenia spojówek. Opakowanie zawiera 10 ml roztworu i po otwarciu może być przechowywane przez okres pół roku. Używam ich już od kilku lat i nie wyobrażam sobie bez nich życia, moja Mamcia też, więc macie pozytywną opinie już dwóch osób. ;) 


"JAZDA PO SCHEMATACH"

"Jazda po schematach" to świetny projekt z Eweliną Stępnicką. Każde co tygodniowe spotkanie to inny ciekawy temat, w którym można poznać i zrozumieć siebie. Live jest w każdą środę o19.00 na Instagramie oraz Facebooku Eweliny Stępnickiej. Dostępne są również na You Tubie. Poniżej wklejam grafikę przedstawiającą rozkład jazdy przygotowaną przez Katarzynę Puchalską. Dwa miesiące "odkrywania, nie naprawiania".

Źródło: Facebook Eweliny Stępnickiej

ZDROWSZE ŻYCIE

W listopadzie zapisałam się na darmowy kurs 365 Dni Do Najlepszego Zdrowia W Twoim Życiu. Co tydzień otrzymujecie dawkę wiedzy oraz zadanie do wykonania pomagające rozpocząć zmiany w swoim życiu. Wiedza opierająca się o badania naukowe, praktyczne porady mające wpływ na zdrowie oraz dłuższe i sprawniejsze życie, jak również pomoc we wprowadzaniu zdrowych nawyków, to wszytko regularnie będziecie otrzymywać na skrzynkę pocztową. Jak "podkręcić" mózg, jak redukować stres, co pić na stan zapalny oraz wiele wiele innych ciekawych i przydatnych informacji. Nad wszystkim oczywiście czuwa wspaniały zespół specjalistów i ekspertów, którzy pomogą nam zdrowiej i dłużej żyć. Ja jestem już w połowie i polecam również Wam skorzystać z tego bogactwa wiedzy, cały czas możecie rozpocząć swój kurs od początku. 

 SEN

I ostatnia polecajka to Netflixowy Poradnik Headspace Sen. Z programu dowiecie się, jak poprawić jakość snu. Każdy odcinek rozwiewa mity, zawiera pomocne wskazówki i kończy się wyciszającą sesją. Od pewnego czasu doceniam dobry sen jeszcze bardziej.



Jak podobają Wam się polecenia ? Skorzystacie z którejś polecajki? Pamiętajcie aby dbać o siebie.

maja 02, 2021

maja 02, 2021

Ulubieńcy kwietnia - podsumowanie miesiąca

Ulubieńcy kwietnia - podsumowanie miesiąca

Kwiecień plecień... i po kwietniu.

Na początek kosmetyczne polecajki. Olejowanie włosów robię już od dłuższego czasu ale szukałam nowego oleju i hydrolatu do wypróbowania. Wcześniej używałam aloesu, oleju lnianego oraz migdałowego. Tym razem mój wybór padł na firmę OLEIQ, a konkretnie olej z nasion konopi oraz hydrolat z róży domasceńskiej. Samo opakowanie już zachwyca, wygodna 100 ml-owa buteleczka z pompką bardzo ułatwia aplikację. Na moje włosy oba kosmetyki działają super, ale wiadomo, że dużo zależy od tego jaką porowatość mają Wasze włosy i jak będą reagować akurat u Was. Hydrolat zachwyca pięknym różanym zapachem i można go używać również do twarzy i ciała. Olej ma lekko orzechowy zapach ale nie jest on uciążliwy.

 Mam dla Was jeszcze jedną włosową polecajkę, a mianowicie wcierkę do włosów Vianek. Po miesiącu używania nie powiem Wam czy więcej włosów pojawiło się na mojej głowie, ale jedno co zauważyłam to mniej ich wypadało. Tu również jest wygodna pompka, dzięki której nałożenie kosmetyku na skórę głowy nie stanowi problemu. Przypominam, że na blogu znajdziecie planerek, gdzie możecie zapisywać datę otwarcia oraz ważności kosmetyków, których używacie.

Jeżeli słuchacie muzyki relaksacyjnej, medytujecie lub szukacie nowych sesji Jogi to zachęcam Was to pobrania aplikacji Insight Timer. Jest tam ogromny wybór medytacji i metod relaksacji, które pomogą Wam czasami odpłynąć. Większość jest w języku angielskim ale po polsku też można sporo znaleźć. Szczególnie chciałabym Wam polecić medytacje na sen Pauli. Znajdziecie ją po nicku @paulainscotland. Mam często problemy z zasypianiem, a ta medytacja pozwala mi się wyciszyć i spokojnie zasnąć. A jeżeli chcecie tylko wyciszyć umysł to znajdziecie tam spory wybór muzyki do relaksacji oraz kojące odgłosy natury.


Kolejne co odkryłam w kwietniu to rewelacyjny program kulinarny "Z gruntu zdrowo". Tadeusz Muller pokazuje nie tylko wspaniałe dania bez mięsa, ale również tłumaczy jakie wspaniałe właściwości zdrowotne mają warzywa i owoce. Sernik z marchewki, pasta z dyni, lub placki z pokrzywą to tylko kilka z całego bogactwa przygotowywanych tam potraw. Uroku całemu programowi dodają dwa psiaki, które bacznie obserwują i tylko czekają na te wszystkie pyszności. U nas gotowanie wygląda bardzo podobnie, Andrzej szaleje kulinarnie, a dziewczyny tylko leżą i patrzą czy coś nie spadnie. Oba sezony oglądaliśmy na player.pl ale nie wiem czy ten program jest dostępny również w PL. Ale za to na You Tubie znajdziecie chyba wszystkie odcinki. 




marca 31, 2021

marca 31, 2021

Ulubieńcy marca czyli podsumownie miesiąca.

Ulubieńcy marca czyli podsumownie miesiąca.

Marzec jakby zleciał szybciej niż luty. W Szkocji pogoda coraz bardzie zachęcająca do dłuższych spacerów i wędrówek, a kwiaty wyłaniające się w parkach machają wesoło witając wiosnę. 

 

 SŁONECZNE GLOW

Skoro już myślimy o cieplejszych dniach, to chciałabym Wam polecić kosmetyk, który może się przydać na wiosnę i lato, gdy nie mamy ochoty nakładać na twarz ciężkich podkładów, a chcemy aby nasz buzia wyglądała na muśniętą słońcem. Ja osobiście nie maluję się mocno na co dzień, więc takie delikatne glow na buzi bardzo mnie ucieszyło nawet zimą Do tego jestem mega blada i bardzo wolno się opalam, więc taki kosmetyk to mój ratunek na cały rok. Jest to tonik samoopalający firmy Resibo. Kosmetyk jest łatwy w aplikowaniu ale mimo wszystko należy uważać na to, aby rozprowadzić go równomiernie na twarzy. Osobiście polecam go nakładać na noc, choć zdarzyło mi się, że miałam lekko ubrudzoną poduszkę. Zapach też jest do zniesienia, nie jest tak nieprzyjemny jak przy samoopalaczach. Należy pamiętać, że tonik po otwarciu należy trzymać w lodówce, a po nałożeniu na twarz umyć dokładnie ręce. Kosmetyk jest bardzo wydajny, więc cena wydaje mi się jak najbardziej adekwatna.

tonik resibo

 

 KOSMETYK HOME MADE 

Zawsze po zimie borykam się z bardzo wysuszoną skórą na dłoniach. Do tego używanie płynów dezynfekujących w obecnym czasie dodatkowo je wysusza. Nie zawsze mamy "pod ręką " peeling, a nasze dłonie akurat krzyczą o pomoc, co wtedy ? Zawsze możecie wykonać naturalny peeling z produktów, które znajdziecie w kuchennej szafce. Wystarczy do tego olej kokosowy, cukier oraz kakao. Mieszacie wszystkie składniki razem, po czym możecie same wykonać sobie peeling, bądź poprosić kogoś aby Wam w tym pomógł. Olej kokosowy świetnie nawilży skórę, a cukier złuszczy martwy naskórek. Kakao za to, doda doznań zapachowych, które przeniosą Was do pijalni czekolady. 

peeling home made
 
 FIT 

Skoro przyszła wiosna, to nasze myśli powoli już wędrują do lata. A jeżeli lato to plaża, wakacje, podróże. Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie. Nie wiem jak u Was ale mnie po zimie i twardym lockdownie troszkę przybyło. Joga nie jest na tyle energiczna aby zrzucać zbędne kilogramy, więc postanowiłam wpleść w moją aktywność dodatkowe treningi aby spalić to ptasie mleczko i gorącą czekoladę, którymi raczyłam się pod kocykiem oglądając seriale na Netflix. I tu miałam mały problem, ponieważ wszystkie treningi jakie robiłam zazwyczaj będąc jeszcze w PL, to energiczne ćwiczenia stanowczo nie "neighbour friendly". A teraz właśnie takich potrzebowałam. Tutaj niestety słychać dosłownie wszystko, a większe wibracje i trzęsienia potrafią rozdźwięczyć szklanki w szafce. Taaak to są właśnie uroki starych szkockich kamienic. Ogromnie się ucieszyłam gdy okazało się, że na You Tubie można znaleźć treningi przyjazne sąsiadom, bez skakania i robienia hałasu. Wystarczy, że moje psinki potrafią go narobić. Polecam Wam treningi z MADDIE gdzie znajdziecie ćwiczenia na całe ciało, z przyrządami lub bez, bardziej energiczne lub spokojniejsze, a jeśli lubicie potrenować w tanecznych rytmach to też to tam znajdziecie. 

CZYTADEŁKO

Na moim instagramie mogliście zobaczyć, że czytałam ostatnio książkę "Szczęśliwe jelita", którą napisał dr. Vincent Pedre. Kilka osób było zainteresowanych opinią na jej temat, więc postanowiłam, że tutaj napiszę trochę więcej, ponieważ ciężko zmieścić się w kilku zdaniach na instastory. Książka dedykowana jest osobom, które mają problemy typowo jelitowe ale nie tylko. Okazuje się, że bóle głowy, stawów i mięśni, zmęczenie, brak koncentracji może mieć podłoże właśnie w zaburzeniach pracy jelit. Lekarze często ignorują prawdziwe przyczyny dolegliwości i zaleczają kolejne objawy tabletkami, które pogarszają jeszcze bardziej stan organizmu. Nie zdajemy sobie nawet sprawy jak ważne funkcje dla naszego organizmu mają nasze jelita. Autor na początku książki opisuje jakie produkty wyrządzają jelitom najwięcej krzywdy oraz popiera swoje wnioski konkretnymi przypadkami pacjentów. Proponuje 28 dniowy program C.A.R.E dla Szczęśliwych Jelit. Program składa się z czterech etapów: 

OCZYSZCZANIE: usunięcie czynników podrażniających jelita, infekcji, nadwrażliwości pokarmowej oraz toksyn z pożywienia

AKTYWACJA reaktywacja zdrowego trawienia dzięki wprowadzaniu niezbędnych składników odżywczych oraz enzymów

NAPRAWA ponowne wprowadzenie do organizmu bakterii korzystnych dla zdrowej flory jelitowej

POPRAWA reperacja, regeneracja i leczenie wyściółki jelitowej

Autor przeprowadza nas po kolei po wszystkich etapach. Znajdziecie tu również listy produktów dozwolonych i zakazanych, przepisy dla szczęśliwych jelit, dziennik pokarmów i objawów, zalecane suplementy (nie wiem jak z dostępnością w PL ale myślę że można znaleźć zamienniki), badania i testy jakie należy wykonać, polecane sklepy internetowe, filmy oraz książki. Jest też rozdział poświęcony jodze i medytacji, które mają korzystny wpływ na jelita. 

Mogę Was zapewnić, że jest to książka z ogromem informacji do przetworzenia, chwilami mózg paruje. Dla osób, które zmagają się z problemami jelit, może okazać się bardzo pomocna. Ja na pewno skorzystam z tych rad oraz z programu C.A.R.E. Ale wiem jedno, nie jest to łatwe, wymaga wielu wyrzeczeń, ogromnej samodyscypliny i myślę, że również wsparcia bliskich. Do tego należy się dobrze przygotować i dokładnie zaplanować sobie wszystkie kroki. Ta książka Wam w tym pomoże to jest pewne. Ważne w tym programie jest dokładne obserwowanie swojego organizmu, zwłaszcza podczas wprowadzania produktów ponownie. Nie będę ukrywać, że mnie osobiście lekko przeraziło to OCZYSZCZANIE. Ja mam niestety alergie na niektóre produkty co sprawia, że moja lista produktów dozwolonych w etapie oczyszczania maleje jeszcze bardziej. Ale wiem, że jest to do ogarnięcia. Przydałaby się taki catering dla szczęśliwych jelit od razu z suplementacją, było by dużo łatwiej. ;D 

 

DOKUMENT

Na Netflix możecie znaleźć dużo ciekawych filmów dokumentalnych o środowisku naturalnym i ekologii. Jednym z nich jest "MINIMALIZM - Czas na mniej". Dający do myślenia i ukazujący pułapki w jakie wpadamy nieświadomie, idealny świat przedstawiany w social mediach, reklamy mówiące co "musimy" mieć czy promocje typu BLACK FRIDAY. Autorzy filmu pokazują wszystko z własnej perspektywy, że posiadanie wszystkiego, nie zawsze wiąże się z poczuciem szczęścia. Mi ogromnie otworzył oczy wyjazd tutaj do Szkocji, kiedy zmieściłam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy w dwie duże walizki. Często właśnie  przy przeprowadzkach okazuje się, że mamy w domach przedmioty, ubrania, których albo nie używamy, albo nawet nie pamiętamy, że jesteśmy w ich posiadaniu. Sama byłam w szoku ile ciuchów pooddawałam i to w całkiem dobrym stanie. Kilka przedmiotów zostało ale ani nic cennego, ani nic bez czego nie mogłabym się obejść. To wiele mnie nauczyło i patrzę na zakupy oraz życie zupełnie inaczej. Bardziej zwracam uwagę na jakość, wygodę oraz faktyczną potrzebę danych rzeczy, a nie na reklamy, polecenia i promocje. Wiadomo nie trzeba od razu wyrzucać wszystkiego ale może zamiast spędzać kolejne godziny w IKEA na często niepotrzebnych zakupach, możemy ten czas spędzić z rodziną dużo przyjemniej lub poświęcić ten czas po prostu sobie. Polecam Wam ten dokument bo naprawdę daje do myślenia. Jest też starsza wersja z 2016 roku "Minimalizm - Dokument o rzeczach ważnych" również warta uwagi. 





marca 09, 2021

marca 09, 2021

Śladami "Kod da Vinci" - Rosslyn Chapel

Śladami "Kod da Vinci" - Rosslyn Chapel

Zabieram Was dziś na małą wycieczkę śladami "Kod da Vinci". W malowniczo położonej wiosce Roslin, 12 kilometrów na południe od Edynburga rozegrały się najbardziej dramatyczne sceny filmu. To właśnie w słynnej kaplicy Rosslyn (Rosslyn Chapel) wznoszącej się na szczycie wzgórza Ross podobno Templariusze przechowywali Świętego Graala.

Rosslyn Chapel

Kaplica Rosslyn została ufundowana w 1446 r. przez Williama Sinclaira (Saint Clair) i była zaprojektowana jako znacznie większy kościół oraz miejsce pochówku rodziny fundatora. Jego syn niestety nie dokończył oryginalnego projektu ojca. Kaplica w końcu popadłą w ruinę. W 1650 roku wojska Cromwella zaatakowały zamek i umieściły tam konie. 

Po kolejnych okresach remontu i renowacji kaplica została ponownie poświęcona w 1862 roku po czym wznowiono cotygodniowe nabożeństwa. Już w 1954 roku wiadomo było, że Kaplica nie jest w dobrym stanie, a w 1995 roku potwierdzono uszkodzenia i rozpoczęto prace konserwatorskie, które miały zachować budynek dla przyszłych pokoleń.

Kaplica Rosslyn

Kaplica Rosslyn zyskała światowy rozgłos dzięki powieści "Kod da Vinci", napisanej przez Dana Browna. Natomiast w 2006 roku na jej podstawie nakręcono film, w którym główne role grali Tom Hanks i Audrey Tautou. Dzięki ogromnej popularności jaką zyskała kaplica, można było doprowadzić prace konserwatorskie do końca. 

Przepięknie ozdobione kamiennymi płaskorzeźbami o roślinnych motywach wykonanych z naukową precyzją wnętrze, przyniosło kaplicy przydomek Biblii wykutej w kamieniu. Najwspanialsze i najbardziej oryginalne rzeźbienia znajdują się na kolumnie czeladnika (Apprentice Pillar), która według miejscowej legendy została stworzona przez pomocnika miejscowego artysty. Ten w przypływie zazdrości uśmiercił swojego czeladnika, zachwycony pięknem kolumny. Dziś w przeciwległych rogach kaplicy można ponoć oglądać wykute w skale obie twarze – ucznia i mordercy. W środku Kaplicy nie można robić zdjęć, ale coś tam udało mi się pstryknąć. Jak to mówią Polak potrafi. 

Kaplicę można zwiedzać codziennie, a bilet kupuje się w kasie przy wejściu. Koszt biletu dla osoby dorosłej to £9, natomiast dzieci mogą wchodzić za darmo. Przy wejściu znajduje się również sklepik, w którym możemy zakupić ciekawe przedmioty czy krótkie przewodniki (również w języku polskim). Po zwiedzaniu możemy usiąść w kafejce na tarasie i odpocząć przy kawie podziwiając zielone tereny. Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie na stronie rosslynchapel.com

Rosslyn Chapel

Dojazd jest tam bardzo prosty nawet bez samochodu. Z centrum Edynburga dojedziecie bez problemu autobusem 37. Wysiąść należy w uroczym miasteczku Roslin na przystanku Original Rosslyn Hotel, a stamtąd kilkuminutowym spacerkiem dotrzecie do celu.

Fot.rosslynchapel.com

marca 01, 2021

marca 01, 2021

Ulubieńcy Lutego czyli podsumowanie miesiąca

Ulubieńcy Lutego czyli podsumowanie miesiąca

Kolejny miesiąc za nami, więc kolejne polecajki lutego. Czego posłuchać, co obejrzeć i jak zadbać o siebie, czyli...

Podsumowanie Lutego

PODCASTY

Pierwsze co chciałabym Wam polecić to coś do posłuchania, czyli podcasty. Ostatnio moje oczy zastrajkowały przy alergii, więc musiałam mocno ograniczyć patrzenie w ekran telefonu czy komputera. Przypadkowo akurat wpadłam na podcasty Karoliny Sobańskiej czyli rozmowy z interesującymi gośćmi na tematy związane ze zdrowiem, ekologią i świadomym życiem. Myślę, że każdy znajdzie interesujący temat dla siebie. W każdy poniedziałek o 7:00 ukazuje się nowy odcinek, a znajdziecie je na YouTube, Spotify oraz iTunes. Ja nadrabiam po kolei wszystkie audycje i z każdym gościem dowiaduję się czegoś ciekawego. Świetne jest to, że możemy słuchać podcastów w drodze do pracy, w trakcie szykowania jedzenia dla rodzinki czy po prostu podczas leżenia na sofie.

Podsumowanie Lutego
 
 TRENING

Pod koniec grudnia wygrałam miesięczny karnet na zajęcia online do jogażycia.pl Niestety dopiero w połowie dostępne były zajęcia dla początkujących i tylko dwa razy w tygodniu. Na początku zastanawiałam się nad przedłużeniem karnetu ale zajęcia średnio mi podpasowały, nie ten klimat, dostęp do zajęć tylko przez określony czas, no i nie ta kwota. Jak dla mnie zbyt wysoka do tego, z czego bym akurat korzystała, czyli 8 zajęć za 160 zł. Przypominam są to zajęcia online. Poza tym zajęcia strasznie mi się dłużyły i myślałam tylko o tym, kiedy będzie koniec. Ale wiadomo, każdy szuka pod siebie i pod swoje upodobania. Mi akurat nie przypadło do gustu.

Nie pamiętam już w jaki sposób znalazłam portalyogi.pl, ale było to jak wybawienie. Portal Yogi to mega przyjemne miejsce, pełne motywacji,wsparcia i wyzwań. Z początkiem lutego wykupiłam dostęp do portalyogi.pl aby dalej kontynuować to, co zaczęłam w styczniu. Wykupując dostęp do studia jogi macie ciągły dostęp do ponad 300 sesji jogi i medytacji, wiele jogowych wyzwań oraz grupy wsparcia. Są tu tak różnorodne style i rodzaje jogi, że każdy znajdzie coś dla siebie, czy to pod względem zaawansowania czy czasu. Na początek dostajemy propozycję dwutygodniowego programu PIERWSZE KROKI W JODZE, co jest świetną alternatywą dla zupełnie początkujących. Joga stała się dla mnie przyjemnością. Rano wstaję, otwieram okno i rozkładam matę. To bardzo przyjemny początek dnia, nie ważne czy trwa 10 czy 40 minut, ważne, że sprawia mi radość i satysfakcję. Kiedyś trenowałam regularnie 5-6 razy w tygodniu ale treningi siłowe, cardio, tabaty. Odkąd jestem w Szkocji przestałam cokolwiek robić. Z jogą miałam już styczność kilka razy na różnych treningach i wtedy wydawała mi się mega nudna, ale dzięki rozciąganiu po treningach moje ciało było wtedy w miarę elastyczne. Teraz widzę jak dwa lata bez treningów i rozciągania spowodowały, że jestem zastała jak bym miała z 60-tkę. Do tego napięcia związane ze stresem zrobiły swoje, dlatego pracuję nad tym aby doprowadzić swoje ciało do porządku. Przyznam się szczerze, że niektóre zajęcia wyglądają na bardzo niepozorne, a później na drugi dzień okazuje się, że męczę się z zakwasami. Ja już zostaję z portalyogi.pl na dłużej i nie mogę się doczekać dalszych wyzwań, które cały czas są dodawane. A jeżeli nie planujecie zamieniać się w powyginaną joginkę to polecam chociaż zapoznać się z blogiem PortalYogi, na którym znajdziecie wiele interesujących artykułów nie tylko o jodze ale również o zdrowym stylu życia, energii i astrologi.

Podsumowanie LutegoPodsumowanie Lutego

PIELĘGNACJA

Teraz czas na pielęgnację czyli kosmetyk, który uwielbiam czyli peptydowe serum do twarzy. Używam od jakiegoś czasu serum Buffet + Copper Peptides 1% firmy The Ordinary, które nawilża i uelastycznia skórę. Kosmetyk ten polecam raczej dziewczynom po 30-tce, ponieważ młodszym nie potrzebne są jeszcze składniki przeciwzmarszczkowe. Serum jest wydajne, szybko się wchłania i jest idealne pod krem nawilżający lub olejek. Ja używam go rano, po czym robię masaż rollerem do twarzy, a następnie nakładam krem nawilżający. Później można nakładać makijaż. Minusem jest to, że trzeba uważać aby nie łączyć go z niektórymi kosmetykami, ale dla efektów warto się trochę pogłówkować. Moja buzia polubiła się z Buffetem, który przywrócił jej jędrność. Polecam wypróbować. 

Podsumowanie Lutego

  MASAŻ

A jeżeli już temat pielęgnacji i utraty jędrności skóry, to czas na masaż twarzy. Od początku roku wieczorami masuję twarz dłońmi na naturalnych olejkach.Wiem, jest teraz moda na wszelkiego rodzaju gadżety do masażu, bańki, kamienie gua sha, rollery, szczotki i inne. Tylko zapominamy o naszych dłoniach, które dają równie wspaniałe efekty, a nie musimy wydawać pieniędzy na kolejne narzędzia tortur. Nie musimy też wybierać się do salonów SPA aby zafundować sobie taki masaż, możemy go wykonać same w domu. Taki masaż ma wiele zalet, nie tylko działa relaksacyjnie ale również pobudza krążenie krwi, wpływa na układ limfatyczny oraz hormonalny. Do tego oczyszcza skórę z martwych komórek, przywraca jej odpowiednie nawilżenie, pobudza do regeneracji oraz pozytywnie wpływa na nasze mięśnie twarzy. No czego chcieć więcej. Ważne aby do masażu używać naturalnych olejów. Więcej na temat masażu oraz doboru olejów możecie znaleźć na blogu firmy CREAMY. Właśnie na blogu oraz na instagramie znajdziecie informacje, a nawet filmiki z instrukcją jak wykonywać takie masaże oraz jakich kosmetyków do tego używać aby efekty były jak najlepsze. Sama korzystam tych porad i widzę ogromną poprawę, buzia faktycznie jest bardziej napięta i podniesiona. Od razu po masażu widać już zaróżowienie skóry, co jest skutkiem lepszego ukrwienia. I wystarczą do tego tylko nasze dłonie.

  WYSTAWA

Przyszedł czas na wydarzenia kulturalne. Z okazji 100. urodzin jednego z najbardziej kontrowersyjnych fotografów wszech czasów w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu, odbywa się właśnie wystawa fotograficzna "Helmut Newton - Lubię silne kobiety". Wystawę możecie obejrzeć do 28 marca 2021 roku. Dla osób, które mają za daleko do Torunia tak jak ja, na pocieszenie powiem, że można wystawę również oglądać wirtualnie TUTAJ. Helmut Newton to światowej sławy artysta, którego albo się kocha, albo nienawidzi, a co ciekawe nie wiem czy wiecie, miał On polskie korzenie. Mistrz "porno chic" uwielbiał kobiety, co możemy dostrzec w jego twórczości. Fotografował m.in. Monicę Belucci, Kim Basinger, Madonnę , Salvadora Dali oraz wiele innych. Jeżeli lubicie wystawy to zachęcam do odwiedzenia Centrum Sztuki Współczesnej osobiście lub online. 12 lutego do kin wszedł długo wyczekiwany dokument Gero von Boehma „Helmut Newton: Piękno i bestia”, przedstawiający jakim człowiekiem był Newton. Mam nadzieję, że będę miała okazję go również jakoś obejrzeć.

Źródło fot: kobieta.pl
 

Mam nadzieję, że coś Wam przypadnie do gustu. Dajcie znać w komentarzach tutaj lub na INSTAGRAMIE.  A za miesiąc kolejne polecajki.



Copyright © ania z zielonych wzgórz , Blogger